Tomasz Komenda i jego historia

Losy Tomasza Komendy wstrząsnęły opinią publiczną w Polsce. Został on niesłusznie oskarżony i skazany za gwałt i morderstwo 15-letniej Małgorzaty K., do którego doszło w noc sylwestrową 1996/1997 roku w Miłoszycach pod Wrocławiem. Mimo że miał alibi i nigdy nie przyznał się do winy, spędził za kratami prawie dwie dekady, zanim został oczyszczony z zarzutów.

Zgwałcona i zamordowana 15-latka

Małgorzata K. była uczennicą gimnazjum, która postanowiła spędzić swój pierwszy sylwester poza domem w dyskotece Alcatraz w Miłoszycach. W pewnym momencie wyszła na zewnątrz z jednym z kolegów, a potem została zauważona z trzema innymi mężczyznami. To ostatni raz, kiedy widziano ją żywą.

Następnego dnia jej ciało zostało znalezione na polu niedaleko dyskoteki. Było okaleczone i zakrwawione. Została zgwałcona i zadźgana nożem. Śledczy znaleźli na miejscu kilka przedmiotów należących do ofiary, ale nie udało im się ustalić sprawców zbrodni. Śledztwo zostało umorzone.

Ruszyło śledztwo

Sprawa Komendy zaczęła się od anonimowego telefonu na policję w 2000 roku. Zadzwoniła sąsiadka Komendów, Dorota P., która była skonfliktowana z rodziną i podała nazwisko Tomasza jako podejrzanego o zbrodnię w Miłoszycach. Policja zatrzymała Komendę i poddała go brutalnemu przesłuchaniu, podczas którego zmuszano go do przyznania się do winy. Mimo że nie było żadnych dowodów łączących go ze sprawą, oprócz niejasnego rysopisu z programu „Telewizyjne Biuro Śledcze”, śledczy uznali go za winnego.

Komenda został aresztowany w 2000 roku na podstawie zeznań świadków i poszlak kryminalistycznych, które jednak nie były wystarczające do potwierdzenia jego winy. Dowody przeciwko Tomaszowi Komendzie były bardzo słabe i oparte na błędnych założeniach. Nie uwzględniono jego alibi, wg którego spędził on sylwestra w domu z rodziną i znajomymi. Nie sprawdzono jego DNA ani odcisków palców z miejscem zbrodni. Nie porównano jego głosu z nagraniem rozmowy telefonicznej, którą prowadził jeden ze sprawców z kolegą Małgorzaty K. Nie przesłuchano świadków, którzy widzieli ofiarę z innymi mężczyznami tej nocy. Nie zbadano psychologicznie Komendy.

Sąd pierwszej instancji w 2003 roku skazał Tomasza Komendę na 15 lat więzienia, a rok później sąd apelacyjny podwyższył wyrok do 25 lat. W więzieniu Komenda był ofiarą przemocy ze strony innych więźniów i strażników. Próbował popełnić samobójstwo kilka razy.

Droga na wolność

Tomasz Komenda nie poddał się i walczył o swoją niewinność. Wysyłał listy do różnych instytucji i mediów, prosząc o pomoc. Sprawa wróciła do policji i prokuratury, zaczęto ponowną analizę akt, a wiosną 2018 roku Tomasz Komenda został przesłuchany we wrocławskiej prokuraturze. Doszło do ekshumacji ciała Małgorzaty K. i wykonania nowych badań DNA, które wykluczyły Tomasza Komendę z grona podejrzanych. W międzyczasie śledczy ustalili faktycznych sprawców zbrodni.

15 marca 2018 roku Sąd Okręgowy we Wrocławiu warunkowo zwolnił Tomasza Komendę z odbywania kary, uznając, że istnieją podstawy do stwierdzenia jego niewinności. Była to decyzja bez precedensu w polskim prawie. W maju tego samego roku Sąd Najwyższy uniewinnił Tomasza Komendę i stwierdził rażące naruszenie prawa w jego procesie.

Podobne wpisy