Sklep, który ogłasza obniżkę, musi obok niej pokazać najniższą cenę danego produktu z 30 dni przed obniżką. Prawdziwy rabat liczysz właśnie od tej kwoty, a nie od przekreślonej ceny. Jeśli najniższa cena z 30 dni jest równa cenie „promocyjnej” albo niewiele od niej wyższa, okazji nie ma, choćby na stronie wisiał czerwony napis –50%. Sprawdzenie zajmuje dwie minuty i warto je zrobić przed każdym zakupem w Black Friday, który w tym roku (2026) wypada 27 listopada.
Spis treści
Co oznacza „najniższa cena z 30 dni” i gdzie jej szukać
Od 1 stycznia 2023 roku w Polsce obowiązują przepisy wynikające z unijnej dyrektywy, nazywanej potocznie dyrektywą Omnibus. Zgodnie z nimi każdy sprzedawca, który informuje o obniżce, musi podać najniższą cenę, jaką produkt miał w ciągu 30 dni przed tą obniżką. Obowiązek dotyczy sklepów internetowych i stacjonarnych, a także usług.
W sklepie internetowym znajdziesz tę informację zwykle tuż pod ceną promocyjną albo obok przekreślonej kwoty. Najczęściej wygląda jak krótki dopisek w rodzaju „najniższa cena z 30 dni przed obniżką: …”. Na półce w sklepie stacjonarnym szukaj jej na etykiecie cenowej.
Za informację o obniżce UOKiK uznaje nie tylko przekreśloną cenę. Liczy się też znak procentu, wyróżniający się kolor ceny i hasła typu „okazja” czy właśnie „Black Friday”. Jeśli sklep wyróżnia produkt w taki sposób, powinien pokazać najniższą cenę z 30 dni. Według UOKiK ta informacja musi być czytelna, czyli zapisana taką samą czcionką jak cena promocyjna i nie może ginąć przez wielkość albo kolor.
Jak w dwie minuty sprawdzić, czy promocja na Black Friday jest prawdziwa
Wystarczą trzy kroki.
Najpierw znajdź dopisek. Szukaj sformułowania o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką. Jeśli sklep chwali się promocją, a takiej informacji nie ma, to pierwszy sygnał ostrzegawczy.
Potem przelicz rabat samodzielnie. Porównaj cenę promocyjną z najniższą ceną z 30 dni, a nie z przekreśloną kwotą. Przykład: słuchawki mają przekreśloną cenę 1000 zł, cenę promocyjną 500 zł i napis –50%. Jeśli najniższa cena z 30 dni wynosi 550 zł, to realnie oszczędzasz 50 zł, czyli niecałe 10%. Przepisy mówią jasno, że procent rabatu powinien być liczony właśnie od najniższej ceny z 30 dni.
Na koniec sprawdź historię ceny. Wiele porównywarek cen pokazuje wykres, jak zmieniała się cena produktu w ostatnich tygodniach i miesiącach. Jeśli widzisz, że cena skoczyła w górę na początku listopada, a w Black Friday „spadła” do poziomu sprzed podwyżki, wiesz już, na czym polega ta promocja.
Uważaj też na kilka sygnałów, które powinny Cię zatrzymać:
- hasło „do –70%”, przy którym większość produktów ma rabat o wiele niższy;
- „cena katalogowa” albo „cena sugerowana” zamiast najniższej ceny z 30 dni;
- promocyjna cena, która zmienia się kilka razy w ciągu kilku dni, podczas gdy cena z 30 dni stoi w miejscu. UOKiK stawiał już platformom zakupowym zarzuty właśnie za taki mechanizm.
Pro-tip: zrób zrzut ekranu ceny produktu, na który polujesz, na dwa, trzy tygodnie przed Black Friday. W dniu promocji porównasz go z ofertą i w kilka sekund zobaczysz, czy obniżka jest prawdziwa, czy tylko narysowana.
Kiedy cena sprzed obniżki liczy się inaczej
Reguła 30 dni ma kilka wyjątków. Warto je znać, żeby nie zgłaszać sklepu, który działa zgodnie z prawem.
Przy towarach szybko psujących się albo z krótkim terminem przydatności sklep może podać cenę sprzed pierwszego zastosowania obniżki, a nie najniższą cenę z 30 dni. Ten wyjątek dotyczy żywności, a nie elektroniki czy ubrań.
Gdy produkt jest w sprzedaży krócej niż 30 dni, najniższą cenę liczy się od dnia, w którym trafił na półkę, do dnia wprowadzenia obniżki. Przy nowościach okres porównania jest więc krótszy.
Obowiązek nie obejmuje też obniżek, które wynikają bezpośrednio z przepisów, na przykład zniżek dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny. Promocje dla uczestników programów lojalnościowych są natomiast według wyjaśnień UOKiK objęte obowiązkiem informowania o najniższej cenie.
Pro-tip: zanim uznasz promocję za nieuczciwą, sprawdź, czy nie dotyczy nowości w ofercie. Przy sprzęcie i ubraniach na Black Friday to z wyjątków spotkasz najczęściej.
Co zrobić, gdy sklep nie pokazuje najniższej ceny
Najprostsza reakcja to nie kupować i poszukać tego samego produktu w sklepie, który pokazuje ceny uczciwie. W Black Friday te same modele zwykle są dostępne w wielu miejscach.
Jeśli chcesz zgłosić nieprawidłowość, możesz przekazać sygnał do UOKiK albo do wojewódzkiego inspektoratu Inspekcji Handlowej, który kontroluje sposób informowania o cenach. Zrób zrzut ekranu oferty z datą i godziną, bo strony sklepów szybko się zmieniają. Zgłoszenie nie gwarantuje, że urząd zajmie się akurat Twoją sprawą ani że dostaniesz zwrot różnicy, ale bez sygnałów od kupujących trudniej wyłapać sklepy, które obchodzą przepisy.
Gdy zakup już się odbył i masz wątpliwości, czy możesz coś odzyskać, skontaktuj się z miejskim albo powiatowym rzecznikiem konsumentów. Bezpłatnie pomaga on w indywidualnych sprawach.
Najważniejsza liczba w Black Friday to nie procent na czerwonej plakietce, tylko najniższa cena z 30 dni. Od niej licz rabat, a decyzja o zakupie stanie się prosta.